wyszukiwanie zaawansowane

Dworski Jacek - Ewa Dworska-Kopycińska

 

Wspomnienie - prof. Jacek Dworski

Ewa Dworska-Kopycińska przez wiele lat zajmowała się projektowaniem wnętrz, malarstwem ściennym w projektowanych wnętrzach i grafiką olejną. Jednak jej temperament poznawczy skierował ją w stronę konkretnych realizacji w ceramice-porcelanie. Forma była pretekstem do przepięknych miniatur nanoszonych ręcznie na ceramiczne dyptyki, tryptyki, oprawne w srebro. Malutkie amorki lub plakiety - wszystkie dekoracje unikalne, każda inna - barwne i graficzne, wypalane w wysokiej temperaturze. Stąd zaczął się jej długoletni, pięknie rozwijający się związek z rysunkiem. Jej wielka pasja: pióro, pędzel-tusz, ecolina stały się narzędziami, którymi umiała wyczarowywać swój świat wyobraźni - rzeczywisty-nierzeczywisty, a tak inny, własny.

W rysunkach walorowych, kolorowych była w pełni sobą. Wystawy, których indywidualnych miała kilka, dawały możność poznać jej z tej strony, dając zarazem okazję zetknięcia się z mocną i wrażliwą osobowością. Jej prace znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Niemczech, Szwecji i Japonii. Dużo wrażeń zapisywała, co stało się pretekstem do wydania dwóch tomików poezji z własnymi rysunkami.

Jej wysokie wymagania estetyczne odzwierciedlało wnętrze ich mieszkania, urządzone ze smakiem, pełne przepięknych sprzętów i przedmiotów, często bardzo zabytkowych, które bardzo chętnie wyszukiwała i nabywała. Wielką wagę przywiązywała do własnego ubioru. Potrafiła zaprojektować i wykonać sama lub przy pomocy pojętnej krawcowej niezwykle oryginalne i pasujące tylko do niej kreacje, które wspaniale nosiła! Oprócz zajęć artystycznych potrafiła znaleźć czas na prowadzenie domu. Miała męża - Leszka Kopycińskiego (odszedł w 2013 roku), inż. elektryka, dwóch synów - Tadeusza i Sergiusza.

Kochała przyrodę. Znała z nazwy wiele ziół, roślin ozdobnych, krzewów i drzew. Interesowała się zwłaszcza ptakami. Mogła je podziwiać na kajakowych wyprawach na Pojezierzu Augustowskim. Później na żeglarskich wyprawach po Bałtyku i Morzu Północnym. Poznała prawie całą Europę w trakcie samochodowych wycieczek zagranicznych. Od Turcji po Hiszpanię, nie wykluczając Związku Radzieckiego.

Bardzo lubiła fotografować. Potrafiła w ostatnich latach życia opanować obsługę komputera i posługiwać się nim w korespondencji i poznawaniu świata, kiedy już była na tyle słaba, że podróżowanie było wykluczone.

Ewa była moją najstarszą siostrą. Było nas pięcioro rodzeństwa: Ewa, Zofia, Jacek, Andrzej i Maria. Andrzej - dr filologii słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego zginął tragicznie w wypadku samochodowym (1975).

Wrocław, 2013